Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2018

Recenzja #144: Krótka historia sztuki. Kieszonkowy przewodnik po kierunkach, dziełach, tematach i technikach - Susie Hodge



Tytuł: Krótka historia sztuki.
Kieszonkowy przewodnik po kierunkach, dziełach, tematach i technikach
Autor: Susie Hodge
Wydawnictwo, rok wydania: Alma-Press, 2018
Ilość stron: 224

Krótka historia sztuki to nowe, całkowicie innowacyjne wprowadzenie do tematu sztuk pięknych. Skonstruowana w prosty sposób książka omawia ponad 100 najważniejszych dzieł sztuki od rysunków naskalnych w Lascaux po współczesne instalacje i łączy je z najważniejszymi kierunkami, tematami i technikami w malarstwie i rzeźbie.


Zwarta w treści i bogato ilustrowana, książka wyjaśnia jak, dlaczego i kiedy następowały zmiany w sztuce, kto te zmiany wprowadzał, na czym polegały, gdzie wszystko to się działo i jakie niosło konsekwencje. Autorka, unikając artystycznego żargonu, w sposób przystępny i zrozumiały opisuje dzieje sztuk plastycznych na przestrzeni wieków.

Cała książka podzielona jest na cztery rozdziały: Kierunki, Dzieła, Tematy oraz Techniki. W pierwszym z nich znajdziecie opisy i charakterystyki poszczególnych nurtów artystycznych na przestrzeni wieków, poczynając od najstarszych, czyli prehistorii lub starożytności, a kończąc na tych bardziej współczesnych, jak konceptualizm czy Performance Act.
W kolejnym z nich, czyli rozdziale o Dziełach, znajdziecie omówienia najsłynniejszych obrazów, które jednocześnie pokrywają się nurtami omawianymi w poprzednim rozdziale. Możecie przeczytać m.in. o dziełach takich twórców jak Leonardo da Vinci, Caravaggio, Rembrandt, Goya, Monet czy Van Gogh.
Z kolei w rozdziale Tematy znajdują się najpopularniejsze tematy artystyczne i malarskie, z jakimi możecie się spotkać, jak np. portret, mitologia, religia, pejzaż, martwa natura. Każdy z nich jest dokładnie omówiony oraz zawiera ilustracje przykładowych obrazów.
W ostatnim z rozdziałów, czyli Techniki, znajdują się dzieła podzielone według technik malarskich, jakimi były stworzone lub jakie w nich zastosowano.

Krótka historia sztuki zawiera w sobie naprawdę wiele informacji, które mogą przydać się nie tylko w szkole, ale także poza nią. Jest to też dużo bardziej przyjemna forma przyswajania wiedzy niż słuchanie o tym na lekcjach. W książce znajdziecie również mnóstwo ilustracji, co sprawia, że czyta się ją jeszcze łatwiej i przyjemniej.
Mi bardzo przypadła do gustu i mogę szczerze przyznać, że wszystkie fakty w niej zawarte są interesujące, a cała wiedza przekazana jest w przystępny sposób.

Dla wszystkich interesujących się sztuką czy historią sztuki, którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę, a także dla tych, którzy chcieliby dopiero zacząć swoją przygodę  ze sztuką, jest to idealna książka do tego. Zawiera w sobie wszystkie podstawowe zagadnienia, które warto wiedzieć i wiele więcej. Jako osoba interesująca się sztuką mogę ją śmiało polecić i zachęcić was do jej przeczytania, gdyż naprawdę warto.

 Za możliwośc przeczytania dziękuję


wtorek, 5 czerwca 2018

PRZEDPREMIEROWO! Recenzja #143: Muszę to wiedzieć - Karen Cleveland



Tytuł: Muszę to wiedzieć
Autor: Karen Cleveland
Wydawnictwo, rok wydania: W.A.B., 2018
Ilość stron: 352

Vivian Miller to matka czwórki dzieci, szczęśliwa żona idealnego ojca i męża Matta i analityczka CIA w pionie zajmującym się kontrwywiadem, a konkretnie działalnością rosyjskich szpiegów na terenie USA. Vivian rozpracowuje temat uśpionych agentów Rosji, udaje jej się dotrzeć do zawartości komputera Yuriya Yakowa, podejrzanego o bycie centrum komórki. Historia nabiera rozpędu, kiedy ku własnemu przerażeniu Vivian w folderze ze zdjęciami pięciu "uśpionych" znajduje się portret swojego męża Matta….

Vivian to analityczka CIA, której praca na pełen, nieprzynosząca większych sukcesów, daje się we znaki i sprawia, że nie ma wystraczająco dużo czasu dla swojej czwórki dzieci. Nagle jednak jej życie przewraca się do góry nogami, a ona sama musi zdecydować komu być wierną. Swojej pracy i ojczyźnie czy swojemu własnemu mężowi…

Główną bohaterkę nietrudno jest polubić i dzieje się to już na samym początku. Jest kobietą zdecydowaną i gotową podejmować ciężkie dla niej decyzje.  Można się z nią identyfikować i zrozumieć jej wybory, nawet jeśli nigdy nie przyjdzie nam przejść przez to, co ona. Pomimo bycia zajętą pracą oczywiste jest, że bardzo kocha swoją rodzinę i zrobiłaby dla nich wszystko. Nawet to, o co sama się wcześniej nie podejrzewała.
Postacie są niejednoznaczne, każdy może okazać się być kimś innym niż myśleliśmy. Czyni je to interesującymi, nawet jeśli pojawiają się tylko na drugim planie rozgrywających się wydarzeń.

wtorek, 27 marca 2018

Recenzja #142: Woda, która niesie ciszę - Brittainy C. Cherry



Tytuł: Elements. Żywioły #3 - Woda, która niesie ciszę
Autor: Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo, rok wydania: Filia, 2017
Ilość stron: 400

Ulotne chwile.
Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach.

Cytaty z Ognia, który ich spala
Cytaty z Wody, która niesie ciszę

Kiedy odnajdywały się dwie samotne dusze, trzymały się siebie bez względu na wszystko.

Woda, która niesie ciszę to historia Maggie May i Brooksa Tylera, ich ulotnych chwil. Razem czy osobno, stanowiły najważniejsze momenty ich życia. Czasem niepozorne czy zwykłe, a czasem takie, które odmieniały ich życia…

Poznajemy ją jako rozgadaną dziesięciolatkę, by po chwili zobaczyć ją jako świadka i jednocześnie uczestnika sytuacji, która drastycznie wpycha ją w świat ciszy i mroku.
Maggie jest osobą, którą polubiłam już na samym początku. A im dalej zagłębiałam się w jej historię, tym bardziej ją rozumiałam. Coraz bardziej się z nią identyfikowałam i odczuwałam jej emocje.

wtorek, 13 marca 2018

PRZEDPREMIEROWO! Recenzja #141: Jej wysokość P. - Joanne MacGregor



Tytuł: Jej wysokość P.
Autor: Joanne MacGregor
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Kobiece, 2018
Ilość stron: 435

   Zabawna i romantyczna historia, która poruszy serce każdego, kto kiedykolwiek czuł się inny

Siedemnastoletnia Peyton jest naprawdę wysoką nastolatką. Dziewczyna ma 180 cm wzrostu, co uniemożliwia jej skuteczne wtopienie się w tłum i sprawia, że jest ciągle obiektem docinek i kpin. Codzienne życie utrudnia też wielki rodzinny sekret, który pogrzebał jej szanse na normalne dorastanie.
Zdeterminowana, aby zmienić swoje życie, decyduje się na przyjęcie zakładu. Jeżeli pójdzie na trzy randki i bal maturalny z kimś wyższym od siebie, wygra 800$, dzięki którym wyrwie się ze swojego koszmaru. Problem jej dość spory, bo na liście kandydatów znajduje się tylko pięć nazwisk, a chłopak, który wpadł jej w oko, umawia się z dziewczyną dużo niższą od Peyton…

Normalność była miła. Normalność była nijaka. Normalność była cholernie nudna. To nasze różnice, nasze odcienie szaleństwa sprawiały, że każde z nas było wyjątkowe, niepowtarzalne i fascynujące.

Czy przez zwykły zakład może przytrafić nam się najlepsza rzecz w życiu? Okazuje się, że tak, bo taka właśnie jest historia Peyton, bardzo wysokiej nastolatki.

Muszę przyznać, że na początku Peyton była trochę irytująca. Źle traktowała swoją matkę, a jej czyny wydawały się nie mieć żadnego powodu. Dopiero po tym, jak coraz lepiej poznajemy jej historię, coraz większą zaczynamy darzyć ją sympatią.
Okazuje się być dziewczyną, która wiele w życiu przeszła, dalej boryka się z skutkami tych wydarzeń, a mimo to się nie poddaje i marzy o lepszej przyszłości. Przez swój wysoki wzrost często słyszy docinki na ten temat i jak dotąd znosiła je w milczeniu, tak później jest już w stanie odpowiedzieć na nie ciętą ripostą. Peyton przechodzi dużą zmianę, wzbudzając przy tym jeszcze większą sympatię czytelnika.

wtorek, 6 marca 2018

Recenzja #140: Ogień, który ich spala - Brittainy C. Cherry



Tytuł: Elements. Żywioły #2 - Ogień, który ich spala
Autor: Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo, rok wydania: Filia, 2017
Ilość stron: 450

Był sobie kiedyś chłopiec, którego pokochałam. 
Logan Francis Silverstone był moim zupełnym przeciwieństwem. Kiedy tańczyłam jak urzeczona, on podpierał ścianę. Przeważnie milczał, podczas gdy mnie trudno było uciszyć. Uśmiech przychodził mu z wysiłkiem, natomiast ja unikałam smutku.
Pewnej nocy dostrzegłam ciemność, która czaiła się głęboko w nim. 
Każdemu z nas czegoś brakowało, jednak razem mieliśmy wszystko. Z obojgiem było coś nie tak, ale obok siebie zawsze czuliśmy, że wszystko jest jak należy. Byliśmy jak spadające gwiazdy przecinające nocne niebo w poszukiwaniu życzenia, modlące się o lepsze jutro.
Aż do dnia, w którym go straciłam. Jedną pochopną decyzją zaprzepaścił nasz związek.
Był sobie chłopiec, którego pokochałam. 
I przez kilka krótkich chwil - trwających tyle co oddech, co szept - pomyślałam, że może i on mnie kocha.




Kiedy znajdziesz kogoś, kto rozśmieszy cię w chwili, w której twoje serce chce płakać – trzymaj się go. Będzie tym, który zmieni twoje życie na lepsze.


Logan to chłopak, który wiele przeszedł w życiu. Mając rodziców narkomanów wcześniej niż inni musiał nauczyć sobie radzić samodzielnie. Jedyną osobą, która go wspiera jest jego przyrodni brat Kellan. Do czasu aż w jego życie nie wkracza Alyssa.
Wystarczyła jedna rzeczy, by połączyć osoby z kompletnie różnych środowisk, a ich przyjaźń szybko przeradza się w coś więcej. Jednak szczęście nie trwa wiecznie, a nałóg i toksyczne środowisko Logana mogą zniszczyć to, co do tej pory zbudowali…

wtorek, 20 lutego 2018

Read in English #10 - The Beau & the Belle - R.S. Grey



Tytuł: The Beau & the Belle
Autor: R.S. Grey
Wydawnictwo, rok wydania: CreateSpace Independent Publishing Platform, 2018
Ilość stron: 346

Beau Fortier pojawiał się w większości moich zawstydzających, nastoletnich fantazji.
Poznałam go, kiedy byłam w trzeciej klasie liceum, czasie, który obracał się wokół złych fryzur, nieudanych prób flirtowania i naukowych zapytań o to, która firma papierów toaletowych najlepiej nadaje się do wypychania staników.
To znaczy, do czasu aż Beau nie wprowadził się do małego domku dla gości po drugiej stronie okna mojej sypialni.
24-letni student prawa w Tulane, Beau był dla mnie tak tajemniczy, jak druga baza (zarówno w baseballu, jak i w sypialni). Był starszy. Onieśmielający. Gorący. Chłopcy w moim wieku mieli kurze nóżki i pulchne policzki. Beau miał spracowane dłonie i szczękę wyciętą ze stali. Nasze kontakty były ograniczone – najczęściej obejmujące nieznaczny stalking z mojej strony – ale jednak w głębi, desperacko miałam nadzieję, że bardziej zobaczy we mnie potencjalną kochankę niż zakochaną frajerkę.
Okazuje się, że się oszukiwałam. Moje kruche ego nauczyło się tej lekcji w ciężki sposób.
Teraz, 10 lat później, oboje wróciliśmy do Nowego Orleanu i zgadnijcie kto nagle nie może oderwać oczu ode mnie.
Mój stary znajomy, pan Fortier.
Ale wszystko się zmieniło. Teraz jestem starsza – opanowana i pewna siebie. Moje ego nosi kamizelkę kuloodporną. Motyle, które kiedyś wypełniały mój brzuch, zniknęły.
Kiedy byłam nastolatką, Beau ostrzegł mnie, żebym strzegła swojego serca.
Miejmy nadzieję, że on wie, jak ochronić swoje.


Moje dłonie się pocą. Moje kolana są słabe. Moje ręce są ciężkie. Eminem jest jedynym, który mnie teraz rozumie.


The Beau & the Belle to pierwsza książka R.S Grey jaką miałam okazję przeczytać, choć od dawna miałam na uwadze książki tej autorki. Po jej przeczytaniu wiem, że z pewnością sięgnę po więcej jej książek, jeśli wszystkie są na takim (a może nawet lepszym) poziomie.

Poznajemy Lauren jako typową nastolatkę z typowymi problemami, jakimi można zmagać się w tym wieku. Po 10-letnim przeskoku czasowym poznajemy ją na nowo – jako dorosłą kobietę. Jednak w części dalej pozostaje taka sama. Dalej jest tak samo zabawna, inteligentna, niepewna siebie. Muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam i chętnie poznałabym więcej historii z jej udziałem.
Beau to typowy ideał każdej kobiety. Ambitny, przystojny, dobrze wychowany i ostatecznie także bogaty. Może wydawać się nawet zbyt idealny. Razem z Lauren tworzą zgraną parę, a ich przekomarzania i spotkania nie jednokrotnie wywoływały uśmiech na twarzy.
Postacie wykreowane przez autorkę są barwne i interesujące. Może odrobinę schematyczne, jednak z pewnością każda z nich jest inna. Na pierwszy plan wybijają się Lauren i Beau, a pozostałe mają raczej wątki poboczne. Mimo to, zdecydowanie da się je polubić.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Recenzja #139: Kobieta w oknie - A.J. Finn



Tytuł: Kobieta w oknie
Autor: A.J. Finn
Wydawnictwo, rok wydania: W.A.B., 2018
Ilość stron: 416

Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

Szaleństwo jest wtedy, Fox – przypomniał mi Wesley, parafrazujący Einsteina – kiedy wielokrotnie powtarzasz tę samą czynność, za każdym razem oczekując innego rezultatu.

Anna Fox od kilkunastu miesięcy nie wyszła z własnego domu. Tylko w nim czuje się bezpiecznie po tym, co ją spotkało. Kiedyś była psychologiem dziecięcym i miała szczęśliwą rodzinę. Dziś cierpi na agorafobię, a całe jej życie kręci się we wnętrzu jej domu. Jedynym sposobem na przeżywanie życia na zewnątrz jest podglądanie sąsiadów dzięki aparatowi fotograficznemu.

Anna to bohaterka, która jest bardzo złożona. Nie jest łatwo ją rozszyfrować i zrozumieć, nie znając wcześniej pewnych faktów. Jednak jest postacią bardzo interesującą, z którą chętnie spędziłoby się wieczór (a najlepiej kilka) przy butelce wina i rozmowie, by móc ją lepiej poznać. Niejednokrotnie nie rozumiałam jej zachowania, ale dopiero poznanie pewnych szczegółów z jej poprzedniego życia pozwoliło mi ją lepiej zrozumieć. Choć niektórym trudno może być ją polubić, to mi dość szybko się to udało. Przez cały czas czytania kibicowałam jej i miałam nadzieję, że w końcu uda się jej pokonać fobię.

Wszystkie postaci stworzone przez A.J. Finna są nieszablonowe i wyróżniające się. Poznajemy je tak jakby z dwóch stron: wtedy gdy są z kimś i wtedy, gdy myślą, że nikt ich nie widzi. Daje nam to lepszy wgląd w ich charaktery, choć i to bywa mylące.

wtorek, 23 stycznia 2018

Recenzja #138: Cesarzowa kart - Kresley Cole



Tytuł: The Arcana Chronicles #1 - Cesarzowa kart
Autor: Kresley Cole
Wydawnictwo, rok wydania: Moondrive, 2017
Ilość stron: 424

Evangeline Green mieszka wraz z matką na rodzinnej farmie w Luizjanie. Jest atrakcyjną szesnastolatką, chodzi do dobrej szkoły, ma wierną przyjaciółkę, przystojnego chłopaka i... mroczną tajemnicę. Od dziecka dręczą ją sny – widzi brutalną walkę postaci z kart tarota i świat zmierzający do zagłady. To dlatego Evie spędziła ostatnie miesiące w ośrodku dla umysłowo chorych. Wraz z początkiem roku szkolnego chce zacząć wszystko od nowa, ale to, co wkrótce ją spotka, nie śniło jej się nawet w najgorszych koszmarach.

Jako nieliczna przeżyje Błysk. Straci wszystko, co ma, i wraz z intrygującym Jacksonem wyruszy na poszukiwanie babci. Tylko ona może wyjaśnić, co znaczą wizje Evie, które stają się coraz bardziej realne. Dziewczyna odkryje, że ma dar. Że jest...
Kim naprawdę jest Evie? Jaką rolę ma odegrać w okrutnej walce życia ze śmiercią? Po której stronie stanąć, gdy nawet najwierniejszy sprzymierzeniec może zdradzić, a miłość zgubić?
Talia kart została rozdana. Strzeż się każdego! 

Chodź, dotknij, ale pamiętaj, że za to zapłacisz.

Poznajemy Evangeline „Evie” Greene jako bogatą i popularną uczennicę szkoły średniej. Okazuje się jednak, że nie jest taka typowa, gdyż dziewczynę dręczą mroczne wizje i halucynacje, a ostatnie wakacje spędziła w szpitalu psychiatrycznym. W jej stanie tym bardziej nie pomaga jej irytujący, nowy uczeń. Jednak szybko poznajemy nową wersję Evie – dojrzalszą, która musi nauczyć się przetrwać w nowym świecie po Błysku i dowiedzieć się, jakie jest jej przeznaczenie.
Z drugiej strony mamy Jacksona Deveaux – zbuntowanego chłopaka, który pochodzi z biednych obrzeży miasta. Jest go bardzo trudno rozgryźć. W chwilach, w których się otwiera, staje się wrażliwym i emocjonalnym człowiekiem, jednak do czasu aż rozsądek znowu nie weźmie góry, a Jack wróci do swojej poprzedniej postawy.

wtorek, 16 stycznia 2018

PRZEDPREMIEROWO! Recenzja #137: Fashion Victim - Corrie Jackson



Tytuł: Sophie Kent #1 - Fashion Victim
Autor: Corrie Jackson
Wydawnictwo, rok wydania: W.A.B., 2018
Ilość stron: 384

Sophie Kent, reporterka londyńskiej gazety bada sprawę morderstwa młodej modelki, która przyjechała do Londynu w pogoni za lepszym życiem. Śledztwo okazuje się bardzo ryzykowne, lecz młoda dziennikarka traktuje je jako wyzwanie i odskocznię od problemów osobistych. Bowiem Sophie wciąż nie może się pogodzić z tragiczną śmiercią młodszego brata, za którą czuje się odpowiedzialna. Sophie prowadzi czytelników przez świat mody i blichtru, odsłaniając przed nimi sekrety skrywane pod błyszczącą otoczką pozorów.
"Fashion Victim" to idealna lektura zarówno dla fanów gatunku, jak i mody. W tej książce znajdziemy wszystko, czego wymaga dobry kryminał: wiarygodne postaci, przemyślaną fabułę, niezwykłą atmosferę tajemnicy.


Corrie Jackson ma na swoim koncie pracę w takich magazynach jak Glamour czy Harper’s Bazaar, a Fashion Victim jest jej literackim debiutem. I trzeba przyznać, że jak najbardziej udanym.

Sophie Kent to młoda dziennikarka śledcza pracująca w The London Herald. Jest ambitna, uparta, inteligentna, ale też impulsywna i emocjonalna. Dzięki swojej wytrwałości jest w stanie dotrzeć do najmroczniejszych skrywanych sekretów. Jednak praca wydaje się być nie tylko jej pasją, ale także odskocznią od codziennych problemów, dlatego też tak bardzo angażuje się w śledztwo. Stara się tak odsunąć od siebie cały ból i zapomnieć o tym, co przeżyła. Nie jest to zdrowy sposób, bo okazuje się być dla Sophie zbyt destrukcyjny.
Czasem trudno jest ją zrozumieć, ale osobiście ją polubiłam. Jej relacje z innymi ludźmi, szczególnie mężczyznami, są dość skomplikowane i można wyczuć, że kryje się za tym coś więcej. Jest ciekawie napisaną postacią, zdecydowanie niejednoznaczną.

wtorek, 26 grudnia 2017

Recenzja #136: Mirror, Mirror - Cara Delevingne, Rowan Coleman



Tytuł: Mirror, Mirror
Autor: Cara Delevingne, Rowan Coleman
Wydawnictwo, rok wydania: Jaguar, 2017
Ilość stron: 384

Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją..
Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?

Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić.


Jeśli nikt nie słucha, krzyczcie z całych sił. Każdy zasługuje na głos.


Głównymi bohaterami książki są Red, Leo, Rose i Naomi – osoby, które właściwie zaistniały po spotkaniu siebie, bo wcześniej były na marginesie szkolnej społeczności. Każdy z nich jest w pewien sposób zbuntowanym nastolatkiem, który próbuje odnaleźć siebie i szuka choć cienia akceptacji w społeczeństwie. Według mnie bohaterowie byli dość stereotypowi i zbyt mało rozwinięci pod względem psychologicznym. Nie bardzo umiałam się wczuć w ich postaci i zrozumieć ich postępowanie. Udało mi się to jedynie z Red, ale i tak trochę mi to zajęło.

Nigdy nie będę z tych, którzy odwracają się od cierpiącej osoby, nigdy nie będę udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy nie jest.

wtorek, 19 grudnia 2017

Recenzja #135: Wielkie kłamstewka - Liane Moriarty



Tytuł: Wielkie kłamstewka
Autor: Liane Moriarty
Wydawnictwo, rok wydania: Prószyński i s-ka, 2017
Ilość stron: 496

Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje.
Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa – spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie kłamstewka” to opowieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć? Oto jest pytanie.

Czy musimy kłamać? Czy Ty zawsze mówisz prawdę? Czy prawda nas wyzwoli?

Rodzice lubią się nawzajem oceniać. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może dlatego że nikt z nas tak naprawdę nie wie, co robi?

Tajemnice i kłamstwa są czymś, z czym każdy z nas spotyka się na co dzień. Stosujemy je z różnorakich powodów; niejednokrotnie by ukryć przed kimś nieprzyjemną i bolesną dla niego prawdę, uchronić go lub samych siebie przed przykrymi konsekwencjami jakiegoś czynu. Jednak często są one też używane w innym kontekście. Trzymamy tajemnice ze względu na nas samych, być może dlatego, że jest nam wstyd wyznać je najbliższym. Takie tajemnice są wielokrotnie bardziej wyolbrzymione niż w rzeczywistości. Zaś kłamiemy, szantażujemy, manipulujemy, by osiągnąć zamierzony cel i czerpać z niego korzyści. Czy takie środki mogą być nieszkodliwe, czy mogą przynieść wyłącznie przykre konsekwencje?
Te dwie rzeczy są motywem przewodnim powieści Liane Moriarty pt. „Wielkie kłamstewka”. Ich cały ciąg doprowadza do zbrodni, której być może udałoby się uniknąć, gdyby zmieniono choć jeden mały szczegół. Wypowiedziano choć jedno kłamstewko mniej.
Nicole Kidman, Reese Witherspoon i Shailene Woodley jako
Celeste Wright, Madeline Mackenzie i Jane Chapman w miniserialu HBO

Bohaterkami są trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa – których dzieci chodzą do tego samego przedszkola. Trzy kobiety zupełnie różne, a jednak nawiązuje się między nimi przyjaźń. Nie wiedzą jeszcze, że to spotkanie staje się punktem rozpoczynającym wydarzenia, które odmienią ich pozornie spokojne życie.

wtorek, 5 grudnia 2017

Recenzja #134: "Wróć, jeśli masz odwagę" - Estelle Maskame



Tytuł: Wróć, jeśli masz odwagę
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo, rok wydania: Feeria Young, 2017
Ilość stron: 352

Czasami wydaje ci się, że twoje życie jest poukładane - masz wspaniały dom i przyjaciół, odnosisz sukcesy w szkole, a na sobie czujesz spojrzenia rozmarzonych chłopców. Mimo to wiesz, że z twoim życiem jest coś nie tak. Ciąży na nim skaza. Może to uczucie do chłopaka, w którym nie powinnaś się zakochiwać? A właściwie - dlaczego nie powinnaś? Bo zazwyczaj wtedy, kiedy już myślisz, że jesteś na dobrej drodze i w końcu będzie idealnie, dzieje się coś nieoczekiwanego, co odziera cię ze złudzeń.
Co robisz? Najłatwiej się schować, ukryć albo odejść. Wiesz o tym, bo robiłaś to już wiele razy. Ale czy tamto uczucie pozwoli o sobie zapomnieć? Los znów krzyżuje wasze drogi, a ty musisz wybrać!
Nie uciekniesz już przed samą sobą, ale teraz jest jeszcze trudniej. Drogę do szczęścia blokuje ktoś jeszcze. Czy masz odwagę, by wrócić?

Oczekujecie, że dojdziemy do siebie i zaczniemy żyć normalnie, a jednocześnie nie pozwalacie nam się normalnie poczuć.

W losy Eden i Tylera wciągnęłam się natychmiastowo, sięgałam więc po nową książkę Estelle z nadzieją, że i tym razem mi się to przytrafi. Bo przecież nic tak nie potrafi oderwać od codzienności jak dobra książka!

Główną bohaterką jest MacKenzie, której życie nieodwracalnie zmieniło się kilka lat temu. Od tego czasu jej mama, która nie może sobie poradzić z przeszłymi wydarzeniami, sięga po kieliszek coraz częściej. Ani Kenzie, ani jej tata nie widzą jak sobie z tym poradzić. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy rodzice jej najlepszej przyjaciółki giną w wypadku, a Kenzie nagle się od niej oddala, nie wiedząc jak z nią rozmawiać.
Do pewnego stopnia udało mi się zrozumieć postępowania MacKenzie. Jej odcięcie się od Danielle i Jadena było reakcją na to, że nie była gotowa poradzić sobie z własną stratą i przede wszystkim przyznać się do niej. Wolała więc uciec od ich bólu, by nie musieć odczuwać swojego.

wtorek, 28 listopada 2017

Read in English #9: Even When You Lie to Me - Jessica Alcott



Tytuł: Even When You Lie to Me
Autor: Jessica Alcott
Wydawnictwo, rok wydania: Crown Books for Young Readers, 2015
Ilość stron: 352

Charlie, uczennica ostatniej klasy, nie czeka z niecierpliwością na swój ostatni licealny rok. Kolejny rok życia w cieniu swojej najlepszej przyjaciółki. Kolejny rok ukrywania się za okładkami jej ulubionych powieści. Kolejny rok pełnych napięcia relacji z matką perfekcjonistką.
Ale wszystko się zmienia, kiedy poznaje swojego nowego nauczyciela angielskiego. Mr. Drummond jest mądry. Sarkastyczny. Zabawny. Gorący. Wszyscy go kochają. A Charlie sądzi, że jest jedynym, który ją rozumie.
Sądzi też, że nie tylko ona jest zadurzona.


Nie żałuję ciebie. Żałuję tego, co ci zrobiłem. Zraniłem cię. Zawiodłem twoje zaufanie. To było naruszenie. To byłoby naruszenie z kimkolwiek, ale zwłaszcza z tobą.


Charlie nieustannie żyje ze świadomością, że nie jest tak atrakcyjna jak swoja przyjaciółka. Do tego wie, że nigdy nie będzie taką córką, jakiej chciałaby jej matka, przez co cierpią ich relacje. Ojciec rozumie ją choć trochę, jednak i z nim nie zawsze jest łatwo, zwłaszcza, gdy bierze stronę jej matki. Jedynym sposobem, by to wszystko odreagować jest sięgnięcie po kolejne powieści i zatopienie się w ich światach. Do czasu aż nie poznaje pana Drummonda.
Chociaż Charlie bywała czasem irytująca, polubiłam ją. A nawet w jakiś sposób rozumiałam jej postępowanie. Dzięki Drummondowi przeszła dużą przemianę. Zdołała zaakceptować samą siebie i pozwolić sobie na bycie kochaną i szczęśliwą.
Jej przyjaźń z Lilą jest bardzo silna, choć są zupełnie różne. Przeżywają niezliczone wzloty i upadki, kłótnie, ale mimo to są w stanie sobie wiele wybaczyć i wiele przetrwać. Jednak Lila nie do końca jest osobą, którą można pokochać. Niejednokrotnie bywała bardzo irytująca.
Tom Drummond poniekąd wydaje się interesującą postacią. Ma więcej problemów i przede wszystkim tajemniczości w sobie niż inni tego typu bohaterowie. Jest też uroczy, inteligentny i zabawny – przykład nauczyciela, w którym zdecydowanie można się zadurzyć. Jednak ostatecznie moje odczucia względem niego pozostają niejednoznaczne. Polubiłam go, ale jednocześnie nie do końca.

wtorek, 21 listopada 2017

Recenzja #133: "Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta" - W. Bruce Cameron



Tytuł: Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta
Autor: W. Bruce Cameron
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Kobiece, 2017
Ilość stron: 296

Josh Michaels z oburzeniem odkrywa, że sąsiad podrzucił mu pod drzwi ciężarną suczkę Lucy. Nie może jednak oprzeć się uroczemu spojrzeniu brązowych ślepi i chociaż nigdy nie miał zwierzęcia domowego, postanawia przygarnąć psiaka.

Kiedy na świat przychodzi pięć niesfornych szczeniaczków, Josh zgłasza się po pomoc do lokalnego schroniska. Tam poznaje uroczą i kochającą zwierzęta Kerri, która z zapałem uczy go, jak dbać o psią rodzinkę. Wspólnie przygotowują szczeniaki do adopcji w ramach świątecznego programu szukania nowych domów psiakom ze schroniska.

Wraz z upływem czasu Josh zaczyna darzyć dziewczynę coraz cieplejszym uczuciem. Im bardziej zakochuje się w Kerri, tym bardziej przywiązuje się do futrzaków, które wniosły w jego życie mnóstwo miłości.
Kiedy zbliżają się święta i nieuchronny termin oddania szczeniaków, Josh zastanawia się, czy będzie w stanie bez nich żyć.

Dlaczego nikt nigdy mu o tym nie powiedział? Dlaczego nikt nie powiedział mu, jak to jest mieć psa? Że dzięki temu każda chwila staję się ważniejsza, że w jakiś tajemniczy sposób można czerpać z każdego dnia to co najlepsze?

Czy może być coś lepszego na zimowe wieczory niż zgraja przesłodkich szczeniaczków, mądra suczka i ich nieporadny właściciel? A do tego romans wiszący w powietrzu i świąteczna atmosfera? Oczywiście, że nie! To wszystko znajdziecie w najnowszej książce W. Bruce’a Camerona – Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta.
 
Historia przedstawiona jest w narracji trzecioosobowej i choć zwykle nie mam z tym problemu, tym razem miałam problem z wczuciem się w postać Josha.
Josh Michaels mieszka samotnie w swojej chatce w Kolorado od czasu, gdy porzuciła go dziewczyna. Jest to także jego dom rodzinny, który przynosi mu wiele wspomnień, często też te bolesne. Gdy był nastolatkiem jego rodzina się rozpadła, dlatego też teraz nie ma z nią najlepszych kontaktów i jedynym jej symbolem jest dla niego ten dom.

wtorek, 7 listopada 2017

PRZEDPREMIEROWO! Recenzja #132 : Światło - Jay Asher



Tytuł: Światło
Autor: Jay Asher
Wydawnictwo, rok wydania: Rebis, 2017
Ilość stron: 276

Sierra prowadzi podwójne życie, a jego rytm wyznaczają święta Bożego Narodzenia. Jedno to życie w Oregonie, przy plantacji drzewek choinkowych, którą prowadzi jej rodzina. Drugie to życie świąteczne, kiedy przychodzi czas ich sprzedaży i wszyscy przenoszą się na miesiąc do Kalifornii. Gdy podczas jednej ze świątecznych podróży poznaje Caleba, wszystko się zmienia.

Calebowi daleko do idealnego chłopaka. Kiedyś popełnił ogromny błąd, którego cenę wciąż płaci. Sierra potrafi w nim jednak zobaczyć coś więcej niż jego przeszłość i jest gotowa zrobić wszystko, by pomóc mu odzyskać wiarę w siebie. Sierra i Caleb odkrywają coś, co może przezwyciężyć nieporozumienia, podejrzliwość i niechęć, które narastają wokół nich: prawdziwą miłość.


Nie wiem jak w pełni cieszyć się tymi momentami bez zastanawiania się czy to już ostatnie.


Jay Asher znany jest przede wszystkim jako autor 13 powodów. Napisał jednak wiele więcej książek, a Światło jest jego najnowszą samodzielnie napisaną młodzieżówką.

Sienna jest jedną z tych bohaterek, które na szczęście nie irytują swoim zachowaniem. W żaden sposób nie jest infantylna, a wręcz odwrotnie. Do tego potrafi wysłuchać bez osądzania drugiej osoby i walczyć o swoje zdanie.
Caleb zdążył wiele przejść w swoim niedługim życiu. Przez innych odbija się to na nim jeszcze bardziej. Jednak on nie traci swojej wewnętrznej dobroci i stara się pomagać tym, którzy mają jeszcze mniej niż on. Jego pozytywne cechy zdecydowanie nie są wyolbrzymione, jest zwykłym chłopakiem, który idealnie pasuje do powieści.
Plus dla autora za stworzenie nastoletnich postaci, które są tak dojrzałe i wyrozumiałe, co wyjątkowo widać, gdy w tle mają niektórych bohaterów, którzy bywają zupełnie przeciwni. Trudno ich nie polubić!

wtorek, 24 października 2017

PRZEDPREMIEROWO! Recenzja #131: Czasami kłamię - Alice Feeney



Tytuł: Czasami kłamię
Autor: Alice Feeney
Wydawnictwo, rok wydania; W.A.B., 2017
Ilość stron: 400

Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. 
Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie.

Wszyscy jesteśmy tylko duchami ludzi, za których się uważaliśmy, i podróbkami ludzi, którymi pragnęliśmy być.

Amber Reynolds to z pozoru zwykła, szczęśliwa kobieta. Ma kochanego męża, dobrą pracę i przyjaciółkę w postaci siostry. Jednak to tylko fasada, a prawda jest zupełnie inna.
W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia budzi się, ale nie może się poruszyć. Jest w szpitalu, ale jak się tam znalazła? I co najważniejsze, dlaczego?

Autorka stworzyła postać z głębokim portretem psychologicznym. Choć zaczynając możemy nie wiedzieć co tak naprawdę kieruje Amber, to wraz z kolejnym rozdziałem dowiadujemy się o niej coraz więcej. Poznajemy wydarzenia, które ją ukształtowały, a także jak wielki wpływ na dzieci mają właśni rodzice. Osoba, której na początku żałowaliśmy, zamienia się w osobę, od której włos jeży się na głowie.
Całość jest tak zaplątana, że w trakcie czytania nie możemy być pewni kto, jaki jest naprawdę. Postaci są złożone, o wielu twarzach, zdecydowanie nie stereotypowe.

wtorek, 17 października 2017

Recenzja #130: Zapadła dziura. Bone Gap - Laura Ruby



Tytuł: Zapadła dziura. Bone Gap
Autor: Laura Ruby
Wydawnictwo, rok wydania: Rebis, 2017
Ilość stron: 352

Wszyscy wiedzą, że Bone Gap to dziura. Dziura, w którą można wpaść. Dziura, w której można przepaść.
I dlatego, kiedy nagle znika piękna Róża, nikogo to właściwie nie dziwi. Ale Finn wie, co się tak naprawdę stało. Wie, że dziewczyna została porwana przez niebezpiecznego mężczyznę, którego twarzy chłopak za nic nie może sobie przypomnieć.
W tajemniczych opowieściach Finna, Róży i mieszkańców Bone Gap tylko jedno jest jasne – twarz, którą pokazujemy światu, nie ma się nijak do tego, kim tak naprawdę jesteśmy.

Są tacy ludzie, co zawsze się zjawiają wtedy, gdy się ich najbardziej potrzebuje.

Zapadła dziura. Bone Gap inspirując się mitem o Hadesie i Persefonie i innymi znanymi schematami, tworzy interesującą powieść młodzieżową. Realizm magiczny przeplata się ze zwykłymi nastoletnimi problemami, jakie mają młodzi mieszkańcy Bone Gap.

Bohaterom wykreowanym przez Laurę Ruby zdecydowanie niczego nie brakuje. Nie są stereotypowi, można zagłębić się w ich umysł i poznać kierujące nimi motywy.
Większość historii poznajemy przez oczy Finna. Jest to chłopak, który zawsze odstaje od społeczeństwa. Przez swoją inność był przez nie stygmatyzowany, a w jego wersję wydarzeń nie wierzy mu nawet własny brat. Od czasu, gdy był tylko miejscowym dziwakiem, do końca książki przechodzi dużą zmianę. Rozumie się jego postępowanie i przy tym nietrudno go polubić.
Przy Róży czeka nas małe zaskoczenie, gdyż okazuje się ona być… Polką! Pomimo swojego krótkiego czasu w Bone Gap zdążyła odcisnąć piętno na życiach wielu ludzi. Jest piękna, przez co zawsze jest postrzegana przez pryzmat swojego wyglądu. Jej uroda przyczynia się do jej porwania, a w życiu spotyka jej wiele przykrości. Jednak ona się nie poddaje i jest zdolna do posunięcia się do ostateczności, byle by wyrwać się z rąk oprawcy i uratować bliskie jej sercu osoby.

wtorek, 10 października 2017

Recenzja #129: Najtwardsza stal - Scarlett Cole



Tytuł: Second Circle Tattoos #1 - Najtwardsza stal
Autor: Scarlet Cole
Wydawnictwo, rok wydania: Akurat, 2017
Ilość stron: 352

Harper Connelly ukrywa się pod przybranym nazwiskiem przed byłym partnerem - narkomanem i psychopatą.
Trent Andrews po życiowych zawirowaniach, po latach terminowania pod okiem mistrza, otwiera własne studio tatuażu, które szybko zyskuje rozgłos i renomę.

Pewnego dnia Trent spotyka na ulicy olśniewającą dziewczynę. Nie wierzy własnemu szczęściu, kiedy jakiś czas potem ta sama dziewczyna przychodzi do jego studia, żeby zamówić tatuaż… na bliznach. To Harper, która w ten sposób ostatecznie chce zerwać z koszmarną przeszłością.
Dla dwojga młodych ludzi rozpoczyna się nowy niezwykły okres w życiu.
Stopniowo odkrywają, że bliskość może być piękna i bezpieczna; że warto o siebie zawalczyć, że dobrze jest umieć się bronić, że miłość nie musi ranić, a troskę można wyrażać na różne sposoby. Ale nie żyją w próżni i świat nie zatrzymuje się tylko dlatego, że się poznali. Trent znienacka dostaje intratną propozycję udziału w telewizyjnym show, co może zaowocować przełomem w jego karierze zawodowej. Harper otrzymuje niepokojące esemesy, świadczące o tym, że jej były partner-oprawca trafił na jej trop.

Nowe wyzwania wystawiają na próbę kiełkujące uczucia.
Czy Harper i Trent znajdą w sobie dość siły, by pokonać przeciwności losu i zostać razem na zawsze, na dobre i na złe?

Wierzę, że stworzono dla nas plan. I myślę sobie, że Wszechświat zawsze układa wszystko tak, żeby dać nam to, czego potrzebujemy, a nie to, czego pragniemy.

Są różne rodzaje tatuaży. Te, które o czymś przypominają. Te, które coś symbolizują. I te, które mają moc uleczenia. A Najtwardsza stal jest właśnie o tych ostatnich.
 
Harper/Taylor próbuje zapomnieć o traumatycznych przeżyciach z przeszłości, jednak trudno jest to zrobić codziennie widząc ich namacalny dowód. Ma swoje lęki, jednak stale z nimi walczy, pokazując tym swoją siłę i odwagę. Przechodzi wielką przemianę z dziewczyny, którą była na początku, na tą, którą staje się na koniec. Trudno jej nie współczuć i nie zrozumieć, a przy tym i nie polubić.
Trent to prawdopodobnie ideał każdej kobiety. Seksowny tatuażysta o gołębim sercu, któremu można zaufać w każdej sprawie. Jest cierpliwy, wyrozumiały, szczególnie w stosunku do Harper. Pomaga jej, lecz nie poprzez ‘przytrzymywanie’ jej na każdym kroku, a przez to, że pokazuje jej jak silna jest i jak może wykorzystać swoją siłę.