Tytuł: Duff. Ta brzydka i gruba
Autor: Kody Keplinger
Wydawnictwo, rok wydania: Mira, 2015
Ilość stron: 336
Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie
humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licealny
podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF –
dziewczynę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych koleżanek.
Mimo że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać.
Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że nie musi się wstydzić
swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe szkolne ciacho, ukrywa
kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają
kompleksy. Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy
dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?
'' - Widzisz, naukowcy udowodnili, że w każdej
grupie przyjaciół pojawia się duff, słabe ogniwo''. Od tego
zdania właściwie zaczyna się cała akcja książki. Termin DUFF odnosi się do
koleżanki, która stanowi tło, dzięki któremu inne ładniej wyglądają. Przypuszczam,
że większość z nas spotkała się z tym nawet o tym nie wiedząc.
Życie Bianki się rozpada i
musi sobie poradzić ze stresem. W taki sposób wplątuje się w związek z
Wesleyem, który może skończyć się inaczej niż sądziła.
Bianca
przypomina mi trochę Isis z serii Lovely
Vicious. Obie sarkastyczne, wyszczekane, lękające się czegoś i na swój
sposób radzące sobie ze swoimi codziennymi problemami. Bianca także nie przejmuje
się swoim wyglądem i co myślą o niej ludzie, dopóki nie słyszy o słowie DUFF. Od
tej pory w niespodziewanych sytuacjach przebiega jej to słowo przez głowę. Bianca
jest bardzo zamknięta w sobie i nie przepada za dzieleniem się wszystkim z inną
osobą. Jest dobrą przyjaciółką dla Casey i Jessici, nawet jeśli ma swoje
potknięcia. W końcu zaczyna jednak gubić się w sieci swoich kłamstw i coraz
bardziej oddala się od przyjaciółek.
Wesley
Rush to typowy przystojniak, tak? Bogaty, przystojny, inteligentny, z poczuciem
humoru, nie interesują go żadne związki. A jednak nie. Okazuje się, że jego
życie wcale nie jest takie idealne. Nawet on jest samotny, tak jak niektórzy z
nas. Oboje starają się uciec od swoich problemów i na początku łączy ich tylko
czysto fizyczna relacja. Później jednak zaczyna przeradzać się w przyjaźń i
chyba wszyscy wiemy jak się kończy. Tymi wszystkimi zabiegami Wes zdobywał też
moje serce, więc nic dziwnego, że Bianki także. ;)




