Ostrzegano mnie przed
Tristanem Colem.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.
Łatwo skreślić człowieka na
podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.
Ale ja nie potrafiłam tego
zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się
bardzo podobnie.
Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.
Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.
Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.
Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.
To niesamowite, jak nasze umysły
oceniają nieznajomych, którzy potrzebują miłości bardziej niż my sami.
Czasami najtrudniejsze w życiu bez
ukochanych było to, by pamiętać o oddechu.
Warto mieć złamane serce dla tych
kilku chwil szczęścia, a okruchy w naszej piersi można na nowo połączyć. To
znaczy, zawsze będą rysy i blizny, czasami też palące wspomnienia, ale ten ból?
To tylko przypomnienie, że żyjesz. Ten ból to twoje odrodzenie.
Czasami życie jest dziwne. Musisz
radzić sobie z jego okropieństwami i mieć nadzieję, że znajdziesz dziwaków,
którzy będą je z tobą dzielić.








