wtorek, 26 kwietnia 2016

Recenzja #87: After. Ocal mnie - Anna Todd



Tytuł: After #3 - After. Ocal mnie
Autor: Anna Todd
Wydawnictwo, rok wydania: Znak, 2015
Ilość stron: 858

Tessa wybaczyła Hardinowi kłamstwo, a teraz sama ukrywa przed nim prawdę. Chce wykorzystać wielką szansę w karierze, ale wie, że to będzie cios dla jej związku. Gdy Hardin dowie się o jej przeprowadzce, wpadnie we wściekłość. Aby zatrzymać Tessę przy sobie, nie cofnie się przed niczym. Nawet przed wystawieniem na próbę jej zaufania. 
I to właśnie teraz, gdy jej najbliżsi przyjaciele okazali się największymi wrogami. 
Jedyną osobą, na której może polegać, jest Zed…
Czy Hardin zaakceptuje decyzję Tessy o wyjeździe? 


Jest spora różnica między niemożnością życia bez kogoś, a kochaniem go.
   
Po ponad roku postanowiłam dać kolejną szansę trzeciemu tomowi serii After – Ocal mnie. Za pierwszym razem porzuciłam ją po zaledwie kilku rozdziałach, jednak teraz postanowiłam ją dokończyć.
   W tym tomie powracamy do wydarzeń, które dopiero, co opuściliśmy w poprzedniej książce. Wraz z rozwojem akcji Tessa i Hardin przeżywają swoje wzloty i upadki, popełniają błędy i starają się je naprawiać. W pewnym momencie ich związek zupełnie się zmienia i po raz kolejny chcą rozwiązać swoje problemy, co coraz lepiej im wychodzi. Jak potoczy się dalej ich życie? I czy przezwyciężą wszystko i dalej będą razem? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie po przeczytaniu After. Ocal mnie.


Nauczyłam się, że ludzie, którzy udają, że najmniej ich to wszystko obchodzi, to właśnie ci, którzy przejmują się najbardziej. 


   O dziwo ponownie polubiłam Tessę. Nie była już taka naiwna i irytująca. Nawet jeśli popełniała jakieś błędy, to dało się je wybaczyć. Walczyła o swoją niezależność, w końcu miała jakiś cel, do którego chciała dotrzeć. Niezwykle wspierała Hardina, na każdym kroku okazywała mu to, co do niego czuje, przy okazji nie tracąc swojej wolności.
   Aczkolwiek to Hardin jest tu tym, który przechodzi największą zmianę. Przede wszystkim dużo bardziej stara się dla Tessy, usiłuje nie ukrywać przed nią tak wiele rzeczy i próbuje pohamować swój ognisty temperament. Byłam pod wrażeniem jego starań i trzymam za niego kciuki, bo są uroczą parą.


Każdy problem wygląda jak gwóźdź, gdy pierwsze, co przychodzi ci do głowy, to młotek.

   Anna Todd z każdą książką coraz bardziej doskonali swój kunszt pisarski. Jej książki tylko na tym zyskują, choć czyta się równie prosto i przyjemnie. Wydaje mi się, że nawet zdołała nie wpleść tak wielu przekleństw w wypowiedzi Hardina, jak to bywało w poprzednich książkach.
   W Ocal mnie także pojawiają się kilkakrotnie kłótnie (w końcu to After, byłoby dziwnie gdyby ich nie było), jednak zdecydowanie mniej niż w poprzednim tomie. Na początku są równie burzliwe i gwałtowne, lecz z czasem Tessa i Hardin uczą się coraz lepiej komunikować i rozwiązywać swoje problemy bez większego krzyku. Choć te kłótnie na początku serii były trochę fascynujące, to z czasem już spowszedniały i ten większy spokój powitałam z uśmiechem na twarzy.

   Patrząc z perspektywy czasu Ocal mnie wydaje się być lepsze niż Już nie wiem, kim bez ciebie jestem. Nie było się tak zmęczonym przez ciągłe kłótnie, a nawet wręcz przeciwnie, bo można było przy niej odpocząć. Tak jak poprzedniczki bardzo wciąga czytelnika, trudno jest znaleźć dobry czas by, choć na chwilę się oderwać. Mi osobiście się podobała i w bliskiej przyszłości sięgnę po czwarty tom.


Chwila, w której uświadamiasz sobie, że jesteś zdolny pokochać kogoś innego niż siebie, to chyba najważniejszy moment twojego życia.

2 komentarze: